Archiwum lipiec 2002


lip 30 2002 Bez tytułu
Komentarze: 0

... zasnela. śnilo jej się blękitne niebo ląka pelana zlotych sloneczników i na czerwonym kocyku male dziecko . uśmiechalo się w jej kierunku tak jak by chcialo powiedzieć że wszystko będzie wpożądku, jednak ona niechciala w to wieżyć . odwrucila się do dziecka plecami i ... obudzila się w swoim lóżku. wypila kubek goracej kawy i zabrala się za sprzątanie swojego skromnego mieszkanka.

blacksade : :
lip 26 2002 Bez tytułu
Komentarze: 0

...przed nią bylo pięć kobiet. siedzialy zmartwione...wyglądaly jak zahipnotyzowane. każda z nich ma swoje życie, swoje problemy, każda z nich przyszla tu najprawdo podobniej rozwiazać jaden z tych problemów . grzechem jest nazywać to problemem. każda kobieta wchodzila pokoleii aż nadszedl czas na nią . niepewna wstala i drżącym krokiem weszla do pokoju. przed biórkiem siedzial starszy męszczyzna . usiadla na krześle podczas gdy lekarz wypelnial karte starala się wybrać jak nalepsze wyjście z tej sytuacji. momętami chciala wstać i wyjść lecz jednak bardzo jej na nim zależalo i musiala tej zbrodni dokonać. lekarz zbadal ją dokladnie podal dzień kiedy ma zglosić się na zabieg. wyszla z pokoju wyciągnela z plecaka chusteczke i szybkim krokiem wyszla z budynku . siedząc na lawce w parku ocierala lzy, które lecialy coraz częsiej. może jeszcze wszystko odwolać lecz jej serce jest rozerwane na dwie niezgodne części. brakuje jej rozmowy z kimś bliskim chciala by się komuś zwieżyć poprosić o rade ... lecz jest tu sama nie zna nikogo prócz jego jednak on w najbardziej potrzebnym momęcie dla niej zawiudl ją i zostawil z problemem do rozwiązania. starala sobie wyobrazić jak będzie wyglądać jej życie jeśli dokona zabiegu ... perspektywy byly dość kuszące jednakże zabije czlowieka i ślad po tym czynie w psychice zostanie...straci jednego zyska drugiego , lecz czy wybranek jej serca jest wart jej milości jeśli stawia ją w takim zaklopotaniu. wracając do domu w kwiaciarni kupila bukiet swoich ulubionych stokrotek. postawila je w wazonie na stoliku przy lóżku i ludząc się że to prezęt od niego wpatrywala się w ich niewinność. byla wyczerpana ciąglym myśleniem . postanowila zadzwoinć do niego na komórke jednak za każdym razem wanczala się poczta glosowa. zostawila wiadomość : "KOCHAM CIĘ PROSZE ZADZWOŃ DO MNIE MUSZE Z KIMŚ O TYM POROZMAWIAĆ ZROZUM TO NIE JEST TYLKO MOJA SPRAWA ALE I TWOJA".

blacksade : :
lip 25 2002 Bez tytułu
Komentarze: 2

gdy wstala...nie bylo obok nikogo. a tak marzyla o tym by zobaczyć jego śliczne oczy ... jego usta. byla sama ... tylko ona i ... ona.podniosla się z lóżka odslonila zaslony i na jej twarzy pojawily się promienie slońca. lza splynela po policzku...zabraklo jej go . ubrala się nie zjadla śniadania bo nie byla w stanie i wyszla z domu. zostawila kartke w dżwiach z informacją że klucz jest u sąsiadki. miala nadzieje że jej ukochany wróci. idąc do szpitala przechodzila obok przedszkola gdzie bawily się dzieci. po glowie plątaly się różne myśli ... czy ma do tego doprowadzić ... czy jest zdolna do tak podlego czynu...czy jeżeli to zrobi to czy on wróci . zamarla na chwile. po czasie ruszyla dalej przed siebie. doszla do drzwi szpitalnych weszla do środka odebrala w recepcji swą karte i siadla w poczekalni...

blacksade : :